niedziela, 16 czerwca 2013

Jazda konno

Hejo, dziś pierwszy raz po czterech latach powtórzyłam naukę jazdy na koniu. Mój tata wygrał znowu karnet na 3 niedziele żebym się trochę pouczyła jeździć na koniu. Jeszcze we wrześniu mnie zapiszą może na takie lekcje. No i może zaczne od tego że mieliśmy przynajmniej 30 min. spóźnienia. ;D Ale, ok najpierw musiałam wyczesać konia i jego grzywe. Miała na imie Figa. Coś tam ją kojarzyłam, ale niezbyt. Potem na nią wsiadłam i uczyłam się skręcać,potem pani biła lekko batem żeby biegła kłusem. Napoczątku strasznie się bałam dostałam kolki i wgl. Ale potem już się przyzwyczaiłam i  dawałam rade. Kiedy był już koniec poszłam z panią odprowadzić Fige na pole i wziąść inne konie. Pamiętałam Myszkę, Mikołaja i stara babcie Ige :D. Był tam też Figar i Figaro dwaj synowie Figi. Po zajęciach pojechaliśmy z rodzicami do Dekatlona i kupiliśmy mi bryczesy. Na koniec poszłam z moim tatą i dziadkiem na hipodrom na wyścigi konne. To już wszystko do juterka i trzymajcie jutro za mnie kciuki bo to ważny dzień. Jutro może wyjaśnie, ale i tak czy siak TRZYMAJCIE!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz